piątek, 16 września 2016

#4

Kochany,

zauważyłam, że część mężczyzn na hasło "kobieta z silnym charakterem" ma ochotę uciekać jak najdalej. Pojawiają się wizje o heterze, która zdominuje ich życie i zrobi wszystko by chodzili jak w zegarku... jej zegarku. Zagarnie prywatną, życiową przestrzeń, a faceta potraktuje jak zdobycz na własność. W rzeczywistości "nie taki diabeł straszny...". Przynajmniej w przypadku Twojej Wybranki.

To, że nie pozwolę Ci decydować za mnie, mówić mi co jest dla mnie lepsze, używać argumentu "bo tak", czy traktować moich potrzeb jako tych mniej ważnych, nie znaczy wcale, że będę Cię chciała trzymać na smyczy! Nic bardziej mylnego...

Najtrudniejszej, a jednocześnie najpiękniejszej miłości nauczyły mnie... koty. Tak, właśnie koty. To specyficzne zwierzęta. Opiekujesz się nimi, a one mimo tego... nie zawsze mają ochotę na Twoje głaskanie, chodzą własnymi ścieżkami, nie są w Ciebie wpatrzone jak w obrazek, czasami drapią by pokazać brak zadowolenia i nie okazują skruchy niezależnie od swojego występku. Jednak kiedy po całym dniu wojaży przychodzą właśnie do Ciebie się przytulić i zasnąć... to czujesz się cholernie ważny i kochany. Inaczej niż w przypadku psa, który wielbi mimo wszystko, cieszy się na Twój widok za każdym razem, chce głaskania zawsze i wszędzie, pozwala prowadzić na spacer w wyznaczone miejsce. To byłoby zbyt proste. Dlatego podpisuję się pod cytatem Wiśniewskiego: "Nie założę Ci nigdy w życiu żadnej obroży. Mężczyźni z obrożami na szyi i tak nie wracają do swoich kobiet. A ja chciałabym, żebyś wracał. Do mnie. Bądź wolnym kotem, ale budź się rano obok mnie.".

Miłość to wolność.
Zamiast wziąć Cię pod pantofel, wolę wziąć Cię za rękę.

Twoja A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz