środa, 21 września 2016

#5

Kochany,

są takie noce kiedy człowiek nie chce spać. Nie chce nic. Oddycha jedynie cicho, żeby nawet sobie nie przeszkadzać. Może patrzeć w sufit widziany tysiące razy i trwać. Być ze swoją samotnością sam na sam. Tonąć w myślach.

W nocy nic nie da się ukryć. Świat śpi, odpoczywa, regeneruje się. Kiedy nadejdzie świt przedstawienie zacznie się od nowa. Show must go on - klasycznie. Ty mały człowiek zdajesz sobie sprawę, że Cię wciąga, że zatracasz się w jego mechanizmie, gubisz w tłumie. W nocy nie potrafisz udawać, że jest inaczej. W nocy wiesz czy pozorujesz własne szczęście i dlaczego.

Kiedy myśli mnożą się w Twojej głowie, jeden wielki szum zaczyna Cie paraliżować. Zaczynasz szukać ramion, które objęłyby Cię razem z Twoją samotnością. Nie dziwiły się Tobie, nie pouczały, że jutro trzeba wstać do pracy, nie mówiły, że przesadzasz. Przytuliły, nic więcej. Kropka.

Fatalnie się bez Ciebie zasypia.

Twoja A.

piątek, 16 września 2016

#4

Kochany,

zauważyłam, że część mężczyzn na hasło "kobieta z silnym charakterem" ma ochotę uciekać jak najdalej. Pojawiają się wizje o heterze, która zdominuje ich życie i zrobi wszystko by chodzili jak w zegarku... jej zegarku. Zagarnie prywatną, życiową przestrzeń, a faceta potraktuje jak zdobycz na własność. W rzeczywistości "nie taki diabeł straszny...". Przynajmniej w przypadku Twojej Wybranki.

To, że nie pozwolę Ci decydować za mnie, mówić mi co jest dla mnie lepsze, używać argumentu "bo tak", czy traktować moich potrzeb jako tych mniej ważnych, nie znaczy wcale, że będę Cię chciała trzymać na smyczy! Nic bardziej mylnego...

Najtrudniejszej, a jednocześnie najpiękniejszej miłości nauczyły mnie... koty. Tak, właśnie koty. To specyficzne zwierzęta. Opiekujesz się nimi, a one mimo tego... nie zawsze mają ochotę na Twoje głaskanie, chodzą własnymi ścieżkami, nie są w Ciebie wpatrzone jak w obrazek, czasami drapią by pokazać brak zadowolenia i nie okazują skruchy niezależnie od swojego występku. Jednak kiedy po całym dniu wojaży przychodzą właśnie do Ciebie się przytulić i zasnąć... to czujesz się cholernie ważny i kochany. Inaczej niż w przypadku psa, który wielbi mimo wszystko, cieszy się na Twój widok za każdym razem, chce głaskania zawsze i wszędzie, pozwala prowadzić na spacer w wyznaczone miejsce. To byłoby zbyt proste. Dlatego podpisuję się pod cytatem Wiśniewskiego: "Nie założę Ci nigdy w życiu żadnej obroży. Mężczyźni z obrożami na szyi i tak nie wracają do swoich kobiet. A ja chciałabym, żebyś wracał. Do mnie. Bądź wolnym kotem, ale budź się rano obok mnie.".

Miłość to wolność.
Zamiast wziąć Cię pod pantofel, wolę wziąć Cię za rękę.

Twoja A.

środa, 14 września 2016

#3

Kochany,

sporą część dzisiejszej nocy spędziłam na szukaniu pokoju do wynajęcia. Internet zalany jest tego typu ofertami. Wyobraź sobie, że po przejrzeniu dziesiątek z nich nie znalazłam zupełnie nic. Żadnego kawałka przestrzeni, w której chciałabym żyć.

Tak sobie pomyślałam, że dobrze byłoby poszukać czegoś z Tobą. Niewielkiego, skromnego mieszkanka, do którego wracalibyśmy ukryć się przed całym światem. Zdjąć wszystkie maski, przebrać w dresy i przytulić do siebie nawzajem. Zwyczajnie, prosto, codziennie. Być tą gorszą wersją siebie bez obawy, że znikniemy gdy na naszej drodze pojawi się kobieta sukcesu z nogami do nieba czy wpływowy mężczyzna z torsem jak u greckiego boga. W tym jednym miejscu wyzbyć się obaw, mieć pewność.

Kiedy zrobiło mi się smutno, przypomniała mi się piosenka Starego Dobrego Małżeństwa „Jest już za późno” i tekst Stachury: „Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą mansardę, z oknem na rzekę lub też na park. Z łożem szerokim, piecem wysokim, ściennym zegarem. Schodzić będziemy codziennie w świat.”. 
I smutek jakby odszedł, w końcu… my też zdążymy.

Twoja A.

wtorek, 13 września 2016

#2

Kochany,

Jadę właśnie zatłoczonym pociągiem. Jest cholernie gorąco! W wagonie, w którym siedzę obiecywano klimatyzację. Tak to jest z obietnicami. Znowu dałam się nabrać… 1:0 dla PKP.

Mam wrażenie, że lato już nigdy się nie skończy. Większość ludzi się cieszy, a ja z utęsknieniem czekam na jesień. Spokój i melancholia, która towarzyszy tej porze roku pozwala mi oddychać pełną piersią. Spacery po miejskim parku pełnym pordzewiałych drzew, albo co lepsze – po lesie, sprawiają, że zaczynam wierzyć w lepsze dni, choć z każdą kolejną jesienią bagaż trudnych doświadczeń robi się coraz cięższy. Pewnie w tym roku jeszcze nie będziemy razem wypatrywać wiewiórek i popijać zielonej herbaty, ale kiedy już się zjawisz podaruję Ci specjalny kubek na nasze chłodne wyprawy, taki z silikonową pokrywką (są super!). Podejrzewam, że zanudzę Cię opowieściami z mojego życia. W zamian za to, obiecuję z zaciekawieniem słuchać, o każdej zwyczajnej rzeczy z Twojego, choćby o tym jak oszukała Cię Pani ze spożywczego mówiąc, że bułki są świeże.

Twoja A.

PS. Nie uwierzysz… Włączyli klimatyzację! Może w takim razie i jesień niedługo nadejdzie?

#1

Kochany,

dzisiaj piszę do Ciebie pierwszy raz. Trochę się stresuję, bo nie chcę źle wypaść.

Jeszcze się nie znamy, ale wierzę, że gdzieś tam jesteś. Codziennie od nowa poszukujesz sensu w całym tym chaosie złych myśli i zdarzeń. Przemierzasz zatłoczone ulice, przyglądasz się twarzom przechodniów i szukasz w nich odpowiedzi na pytania, które niczym krople deszczu uderzają w Ocean Twojej Świadomości. Popijając zimną kawę zastanawiasz się, czy chodzi po tej planecie dusza równie niespokojna jak Twoja i po kolejnej nieudanej relacji zaczynasz w to wątpić. Piszę ten list, aby wykrzyczeć: „Jestem tu!”.

Często myślę o tym jak się poznamy. Czy będzie to romantyczny początek, do którego aż chciałoby się podłożyć nastrojową muzykę, czy raczej proza codzienności w barze z szybkim jedzeniem? No i kolejna spawa: jak mnie rozpoznasz? To nie będzie proste w tłumie pięknych, długonogich kobiet z ciekawym wyrazem twarzy… Szukaj w kącie „dziewczyny z sąsiedztwa”, ani ładnej, ani brzydkiej - szarej myszy w kolorowym wdzianku z oczami niczym gorzka czekolada – to będę ja.

Trudno mi się żyje bez Twoich ramion. Chciałabym, żebyś ciągle mnie przytulał! Jakaż to rozkosz znaleźć się w objęciach kogoś, kto nosi Cię w sercu. Seks przy tym blednie! I jeszcze na noce czekam... takie, podczas których zaśniesz i obudzisz się przy mnie. W całej Twej prostocie i ludzkiej niedoskonałości wybiorę Ciebie spośród wszystkich innych. Tylko szukaj mnie, proszę.

Jest mnóstwo miejsc, które razem musimy odwiedzić i chwil, które musimy przeżyć... a tak naprawdę nie musimy. Nic nie musimy, zrobimy jak będziemy chcieli! Łamiąc zasady, odrzucając konwenanse i popełniając błędy. Nie wiem jaki jest kolor Twoich oczu, zapach Twojej skóry, czy nawet uśmiech. Jednak tęsknię za Tobą bardziej niż za kimkolwiek innym. Nie poddawaj się w poszukiwaniach. Wierzę, że uda Ci się mnie odnaleźć.

Chciałabym Cię już teraz, kiedy piszę to wszystko.
Świat na nas czeka. Ja na Ciebie czekam. Ty na mnie czekasz.
Na najlepsze warto poczekać.

Twoja A.

poniedziałek, 12 września 2016

Od czegoś trzeba zacząć

Początki są trudne. W sumie pośrodku też nie jest najlepiej, a na końcu się umiera. 

No i pierwsze 2 zdania jakoś poleciały... w iście schopenhauerowskim stylu. Szaro, buro i ponuro - tak jak lubię. Nie znajdziecie tu nic ciekawego, poważnie. To nie żart, ani chwyt marketingowy. Szczera, nieatrakcyjna prawda. O sławie i pieniądzach z pisania mogę zapomnieć.
Jak na romantyczną nudziarę przystało będę publikować tu listy pisane do Ukochanego... którego nie mam, nie znam, nic o nim nie wiem. Chcę się z nim dzielić swoim światem zanim się poznamy. Może czasem warto zmienić kolejność?

Jeśli już tu trafiłeś Człowieku, witam na pokładzie!
A.